PRZYPOMINAJKI

Ludzie różnią się przez to, co pokazują,
i są podobni przez to, co ukrywają.

Człowiek wolny
idzie do nieba taką drogą,
jaka mu się podoba.

Lepiej wiedzieć, że się myśli
niż myśleć, że się wie.

Nie ważne co masz,
ale jak to zdobyłaś.

Urodzić się głupcem to nie wstyd.
Wstyd tylko głupcem umierać.

Stojąc w miejscu też można zabłądzić.

Amatorzy zbudowali arkę
a profesjonaliści Titanica.

Lepiej być znienawidzonym za to
kim się jest, niż kochanym za to
kim się nie jest.

Życie trzeba przeżyć,
a nie przeczekać.

Nie ma zwykłych chwil,
zawsze coś się dzieje.

Należy dobrze walczyć,
nawet w przegranej sprawie.

Cokolwiek zrobisz, będzie nieznaczące,
lecz jest bardzo ważne, byś to zrobił.

Lepiej zapalić świeczkę
niż przeklinać ciemności.

To, że coś jest oczywiste
nie oznacza jeszcze, że jest prawdą.

Istota ludzka powinna umieć
zmieniać pieluszki,
zaplanować inwazję,
zarżnąć wieprza,
sterować statkiem,
zaprojektować budynek,
napisać sonet,
prowadzić księgę rachunkową,
zbudować mur,
nastawić złamanie,
pocieszyć umierającego,
dawać rozkazy,
przyjmować rozkazy,
działać w grupie,
działać samemu,
rozwiązywać równania,
analizować nowe problemy,
roztrząsać nawóz,
zaprogramować komputer,
ugotować smaczny posiłek,
walczyć skutecznie,
umrzeć bohatersko.
Specjalizacja jest dla insektów.

Wszystko się kiedyś ułoży.
Dwa metry pod ziemią.

Kiedy zejdziesz na psy
- nie miaucz!

Raniąc, rań tak jak chirurg,
a nie drań.

Jeśli mierzysz w gwiazdy,
możesz wdepnąć w gówno,
ale jeśli mierzysz w gówno,
na pewno trafisz w gówno.

Ludzi można z grubsza podzielić
na dwie kategorie: miłośników kotów
i osoby poszkodowane przez los.

- Jak mam żyć?
- Oddychaj. To proste.



CURRENT MOON





stat4u



KOPARKA

Blog > Komentarze do wpisu
legalizacja aborcji = spadek przestępczości

W chwalebnym zamiarze zniwelowania kilku naprawdę wysokich stert książek zakupionych dawno, dawno temu w odległej galaktyce i dotąd nie przeczytanych [a czekam akurat na kolejną przesyłkę z księgarni, bo nie mogłam się oprzeć rabatowi w wymiarze 50%…] zabrałam się za słynną  „Freakonomię” Stevena Levitta i Stephena Dubnera i… zaliczyłam taki opad szczęki, jakiego nie pamiętają najstarsi górale.

A wszystko przez przedstawiony w książce, i starannie uargumentowany, związek przyczynowo-skutkowy między zalegalizowaniem w 1973 aborcji w USA, a spadkiem przestępczości, który zaczęto tam notować od początku lat dziewięćdziesiątych.
 O pokoleniu, które zaczęło dojrzewać ok. roku 1990, autorzy książki napisali:
Dzięki zalegalizowaniu aborcji nie było w nim dzieci niechcianych przez matki. Niechciane dzieci częściej popełniają przestępstwa.”
Podobne zależności zaobserwowano w Kanadzie i Australii:
W nowym pokoleniu nie było nie tylko tysięcy młodych mężczyzn kryminalistów, ale także tysięcy samotnych, nastoletnich matek.

Padłam.

Byłam pewna, że ta teoria odbiła się już wszędzie szerokim echem, a ja tego echa jakoś nie zauważyłam, ale okazuje się, że nie. I nawet sami autorzy książki byli tym zaskoczeni, choć znaleźli wytłumaczenie: „Wygląda na to, że kiedy ludzie przeczytają cały wywód (…) i zobaczą, że nie ma on charakteru politycznego ani religijnego, sami decydują, co sądzić o tej teorii i rzadko uciekają się do gorączkowej obrony swoich przekonań, jakie by one nie były.”

Faktycznie, autorzy „Freakonomii” nie składają żadnych deklaracji politycznych czy religijnych, aczkolwiek takie stwierdzenia, jak np.:
„(…)kiedy kobieta nie chce dziecka, ma zazwyczaj dobry powód.”
chyba dość wyraźnie opisują ich światopoglądy.

 

Znalazłam w sieci kilka wypowiedzi dotyczących tego, że autorzy „Freakonomii” odwołali swoje twierdzenia na skutek zastrzeżeń zgłoszonych przez panów Chrisa Foote’a i Chrisa Goetza, ale t o nieprawda. Autorzy książki podjęli rzuconą im rękawicę, dokonali dokładniejszych obliczeń i napisali:

Przy lepszym pomiarze aborcji, jak się spodziewaliśmy, wszystkie szacowane wpływy aborcji wzrastają.
(…)
Tego właśnie będzie się oczekiwać od teorii, która jest prawdziwa: przeprowadzenie badań empirycznych bliższych teorii powinno dać lepsze wyniki niż badania empiryczne luźno odzwierciedlające teorię

 

Czy ktoś się odważy dokonać podobnych analiz w Polsce?

Mija akurat osiemnaście lat od wprowadzenia ustawy antyaborcyjnej…

A co tam się mówi o przestępczości wśród nieletnich?

Że wzrasta?

Hmmmm…

 

Szczerze pisząc, trochę wątpię, żeby we współczesnej Polsce zależność między (nie)legalnością aborcji, a przestępczością była tak wyraźna, jak w przypadku analizowanym m.in. przez autorów „Freakonomii” - podejrzewam, że „nasza” ustawa bardziej wpływa na to GDZIE aborcje się odbywają niż na to CZY się odbywają.
Ale mogę też być w błędzie, bo może właśnie te kobiety, które mają największe „szanse” na zostanie matkami przestępców mają najmniejsze szanse na zebranie kwoty wystarczającej na zabieg…

A co Wy na to?

 

czwartek, 28 lipca 2011, aalaaskaaonblox

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: groover, *.dynamic.chello.pl
2011/07/31 16:12:09
Nie czytałam Freakonomii a Ty również nie piszesz, w jaki sposób ów spadek przestępczości brano pod uwagę - ilościowo czy procentowo. Jeśli ilościowo, to żaden z tego argument, gdyż wiadomym jest, że w mniejszej populacji mniej będzie przestępstw. Jeżeli procentowo, to rzeczywiście, coś w tym jest i do mnie to przemawia.
To chyba nic nowego, że odtrącenie, brak miłości i nieszczęśliwe dzieciństwo bardzo często w późniejszym okresie życia przekształca się w różne patologie.
Może to niedelikatnie zabrzmi ale to kolejny dowód na to, że ilość nie jest tożsama z jakością.
-
aalaaskaaonblox
2011/07/31 20:11:57
Badanie danych dotyczących związku legalizacji aborcji ze spadkiem przestępczości jest sprawą skomplikowaną - głównie dlatego, że większość danych jest zakłócona szumem - dlatego ich analizę przeprowadzono metodą zmiennych instrumentalnych (instrumentem w tej "drugiej" analizie, przeprowadzonej po uwzględnieniu głosów krytycznych, był pomiar legalnych aborcji ustalony przez ichnie Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorób). Dla ułatwienia możesz zatem założyć, że obliczeń dokonano procentowo ;-)
ALE! istotniejsze jest to, że Twoje pytanie oparte jest na błędnym założeniu, że legalność aborcji na jakimś terenie ma znaczący wpływ na wielkość zamieszkującej go populacji. A otóż nie ma. W znakomitej większości przypadków nie ma wpływu nawet na dzietność tych kobiet, które poddały się aborcji, bo one zazwyczaj mają dzieci, tylko później (podejrzewam nawet, że dziecko "chciane" motywuje do tego, by mieć więcej dzieci, a urodzenie dziecka "niechcianego" - do... większej dbałości o antykoncepcję).
-
Gość: groover, *.dynamic.chello.pl
2011/07/31 21:16:37
Nie wydaje mi się, żeby to założenie było tak całkiem błędne. Jeśli przyjmiemy za punkt odniesienia kraj, w którym aborcja jest nielegalna i gdzie zakaz to zakaz (Polskę z opisanych przez Ciebie powodów pomijam), to nie ma innej możliwości - ilość obywateli musi być większa niż gdyby usunięcie ciąży było dopuszczalne. Inna sprawa, co należy rozumieć przez pojęcie 'znaczący wpływ'. Być może rzeczywiście są to liczby mieszczące się w granicach błędu statystycznego i jako takie - tu możesz mieć rację - nie mają wpływu na liczebność populacji, zwłaszcza gdy analizuje się dłuższy okres czasu.

Ale niekoniecznie ;-)
-
aalaaskaaonblox
2011/08/01 00:09:04
Obawiam się, że jest to zagadnienie z gatunku niesprawdzalnych - jak większość problemów opartych na pytaniu typu "co by było, gdyby".
Jednak w międzyczasie uświadomiłam sobie, że w samej "Freakonomii" jest przykład kraju, w którym powiększyła się liczba ludności po wprowadzeniu całkowitego zakazu aborcji - jest tylko jedno (nie)małe ALE, ów zakaz połączono z całkowitym zakazem antykoncepcji, brakiem edukacji seksualnej i wprowadzeniem podatku od bezdzietności.
Ten kraj to Rumunia z czasów rządów Ceausescu.